Zły pracodawca – jak go rozpoznać?

Data dodania: 30.12.2016


 

Zmęczeni poszukiwaniem pracy kandydaci nieraz mają ochotę przyjąć każdą ofertę, która zostanie im złożona. Jest to zdecydowanie złe podejście, które zamiast dać perspektywę bezpiecznej przyszłości, tylko ją skomplikuje. Praca to nie tylko nasze obowiązki, ale także relacje z współpracownikami oraz szefem. O ile współpracowników nie poznamy przed podpisaniem umowy, o tyle swojego pracodawcę możemy ocenić już wcześniej.

Niekiedy wydaje się, że trafiliśmy na oferty pracy stworzone idealnie dla nas. Spełniamy wszystkie wymagania, wynagrodzenie jest satysfakcjonujące, a obowiązki na miarę naszych możliwości. Jednak dróg prowadzących do sukcesu jest wiele, a wśród nich znajduje się także pracodawca. Już na etapie rozmowy rekrutacyjnej możemy zaobserwować kilka rzeczy wzbudzających niepokój. Czego należy się wystrzegać?

Bardzo ważny jest stosunek autora oferty pracy do kandydata. Jeśli spóźnia się on na spotkanie, nie wie, z kim ma do czynienia i dopiero na spotkaniu wczytuje się w CV, to nie można powiedzieć, by szanował swojego rozmówcę. Jeśli zadaje pytania i zdaje się nie słuchać odpowiedzi, to zły znak. Jeszcze gorszy, gdy nie zadaje ich w ogóle. Oznacza to, że nie interesuje go człowiek, którego zatrudni, a jedynie praca, którą dla niego wykona. W takim zakładzie pracy nie możemy liczyć na przyjazną atmosferę i wyrozumiałego przełożonego.

Alarmującym sygnałem jest duża rotacja pracowników w firmie. Jeśli widzimy, że portale rekrutacyjne stale obfitują w oferty pracy od naszego potencjalnego pracodawcy, lepiej będzie się wycofać. Można również na rozmowie zapytać wprost, ile czasu spędziła na naszym stanowisku poprzednia osoba. Jeśli odpowiedź będzie wymijająca albo padnie liczba kilku tygodni, zastanówmy się, czy się nie wycofać.

Jeżeli potencjalny szef zadaje na rozmowie rekrutacyjnej pytania osobiste, mamy prawo odmówić. Dyskryminacja na tle płciowym, rasowym czy religijnym jest sprzeczna z Konstytucją, dlatego jeśli od odpowiedzi będzie zależała decyzja pracodawcy, nie należy dalej brać udziału w procesie rekrutacji. Ktoś, dla kogo nie liczą się kompetencje, a np. perspektywa macierzyństwa u kobiety, nigdy nie będzie dobrym szefem.

Profesjonalny przedsiębiorca powinien jasno wyjaśnić, na czym polegają obowiązki i warunki pracy w jego firmie. Jeśli przy pierwszej rozmowie nie chce rozmawiać o zarobkach lub – co gorsza – o profilu pracownika, możemy spodziewać się jakiegoś przekrętu. Enigmatyczne odpowiedzi nigdy nie oznaczają nic dobrego, chyba że stanowisko dopiero się tworzy i to sam kandydat wraz z szefem będą je kreowali.

Szef to bardzo ważna osoba, która moderuje atmosferę pracy. Funkcjonowanie w ciągłym stresie jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, choć może nie od razu jest to widoczne. Odbija się to także na naszym życiu osobistym, dlatego nie warto inwestować swojego czasu na pracę dla takiego człowieka. Jeśli przed podpisaniem umowy zorientujemy się, że nasz potencjalny pracodawca to ktoś, kto za nic ma swoich podwładnych, lepiej wrócić na portale rekrutacyjne i przeglądać nowe oferty pracy.